poniedziałek, 03 czerwca 2013

Bardzo długo mnie tutaj nie było. Wróciłam do domu kilka dni temu i wciąż czuję się, jakby mnie wessało do jakiegoś innego wymiaru. Bardzo fajna sprawa taki Erasmus. Fajna sprawa taki Erasmus w Finlandii... choć Fińczyki to, o ile przyrodę mają cudowną, o tyle miast budować nie potrafią (wielka płyta i obskurne place).

So krzyczy na mnie, gdy tak kręcę nosem, że co mi po pięknych budynkach, skoro nie ma żłobków, wypłat i tęgiego socjala (bo takie rzeczy w Finlandii są na wysokim levelu). So krzyczy też, że przecież nie chodzę codziennie do muzeów/ teatrów/ galerii, żeby nagle ich mała liczba miała jakoś znacząco wpłynąć na moje życie. So niby ma rację...

 

Historyczna architektura szczęścia nie daje, ale ja wolę płakać chodząc po kocich łbach.

I tym optymistycznym akcentem rzucam się płakać i śmiać na rynek renesansowej perełki małopolskich miast.

| < Czerwiec 2013 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30