ETNOSPOKO

środa, 07 listopada 2012

 

Powracasz w ziemię, co matką twą była,
Teraz cię strawi, niedawno żywiła

Zostanę jeszcze w klimacie poprzedniej notki i podzielę się z Wami dokumentem, który bardzo mnie poruszył.
O tym, jak śmierć postrzegana jest przez ludzi z wymierającego już pokolenia.

Podsyłam część pierwszą filmu. Trzy kolejne są w odnośnikach na jutubie, to sobie znajdźcie :)

Miałam napisać jakiś komentarz, ale nie chcę moim osobistym wzruszeniem zniekształcać Waszego odbioru. Zwrócę tylko uwagę na 6:50 minutę w trzecim filmiku - to najromantyczniejsza rzecz, jaką słyszałam (jeśli nie w życiu, to na pewno od bardzo dawna).


Ps. Szukałam jakiejś fotki do przyozdobienia nią wpisu. Jak wpisze się w google "tradycyjny pogrzeb", to na pierwszych stronach wyskakują człowiekowi głównie Chińczyki i Murzyny. Wstyd!

Ps2. Dołożyłam nową kategorię na blogu (etnospoko). Za dużo tutaj notek tego typu, żeby wszystko wywalać do kategorii "społecznie".

piątek, 19 października 2012

Zdjęcia z notki, która miała być teraz czekają jeszcze na zrzucenie na lapsa. Dziś napiszę trochę o tańcu, o którym pisałam już przy okazji turyńskich notek, a którego dokładniejszą historię i funkcję poznałam niedawno i do teraz nie mogę wyjść z głębokiej fascynacji: Tarantella.

To grupa tańców z Salento (południowe Włochy), które miały być odtrutką na ugryzienie tarantuli. Cały obrzęd wyglądać miał następująco: "ugryziona" osoba wynajmuje na kilka dni muzyków, zaprasza rodzinę i przyjaciół. Ukąszony ubierany jest w białe giezło i kładziony na ziemi. Dobrze, gdy gdzieś w pobliżu jest również obrazek św. Pawła (patrona ukąszonych przez tarantulę)... gdy wszyscy zbiorą się wokół ukąszonego, muzycy zaczynają grać i wyciągać z niego jad. Całość sprawia wrażenie bardzo niepokojącego egzorcyzmu w skocznej oprawie.

Spójrzcie zresztą sami jak to wygląda na takim tam etnograficznym dokumencie (hardkor od 4:22):

i część druga:

Nie dziwota, że badacze porównują tarantyzm z obrzędami afrykańskich kultów voodoo (tutaj troszkę więcej).

Wracając do tarantuli - nie wiem wciąż, dlaczego właśnie ona obwiniana była o opętania. Fakt faktem - ukąszonymi byli przeważnie ludzie "po przejściach". Wg relacji sycylijskiego adepta etnomuzykologii: ludzie w jakiś sposób napiętnowani społecznie (wdowy, czy geje na przykład) lub ci, którzy przeżyli ogromną stratę. Powrót do wewnętrznej harmonii miała zapewnić im taranta.

Tutaj rzeczowo i po angielsku:

W Salento rokrocznie odbywa się wielki festiwal pizziki (taniec z grupy tarantellowatych :) ). W tamtejszych kioskach bez problemu można znaleźć pocztówki przedstawiające tarantule, czy tańczące kobiety. Ich tradycyjne tańce mają się tam bardzo dobrze i, choć niewielu tarza się już przy nich po ziemi, wszyscy chętnie podrywają się do tańca... Bo jak tu nie zatańczyć, gdy słyszy się takie dźwięki?


Mam nadzieję, że uda mi się dopaść gdzieś obszerniejszą literaturę na ten temat (polska etnografia nie brata się zbytnio z włoską). Póki co włączam spokojniejsze dźwięki i zanurzam się w kłęby pościeli, kędy będę kichać, smarczeć i narzekać na jesienne połamanie.

| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30